@import url('./templates/web/css/style.css');
Jan Kochanowski siedzi pod lipa i cierpi, bo juz od dluzszego czasu nie mial natchnienia. Wtem zobaczyl unoszaca sie nad nim muze i wola:
- Wena! Wena! chodzno tutaj!
Wez mi cos podpowiedz, bo mnie skreci. Dzieciaki w szkole nie beda mialy sie o czym uczyc jak czegos nie napisze. Wena pochylila sie do ucha i cos zaszeptala. A Janek na to:
- Spadaj, to juz bylo! Wymysl cos lepszego.
Wena znow sie nad nim pochylila, zaszeptala, a Kochanowski znowu:
- Wena nie cuduj tylko cos wymysl, bo ci przywale.
Muza znow sie nad nim pochylila i znow zaszeptala.
Na twarzy Kochanowskiego zajasnial usmiech i mowi:
- Ty wiesz co, z to moz byc dobre.
Z blyskiem w oku krzyczy spod lipy w strone dworu:
- Urszulka! Chodzz predziutko do tatusia...
Jasio mial juz 5 lat, a jeszcze nic nie mowil. Pewnego dnia mama podaje mu obiad, a Jasiu wrzeszczy:
- A gdzie kompot?!!!
Mama zdziwiona:
- Jasiu, to ty umiesz mowic.
- Umiem - odpowiada Jasio.
Mama:
- To dlaczego dotad nic nie mowiles.
- Bo zawsze byl kompot!
Do bacy wypasajacego owieczki przyjezdza pobliska droga nowoczesnym samochodem ubrany w garnitur czlowiek w srednim wieku. Po wyjsciu z samochodu pyta:
- Baco, co tu robicie? Wypasacie owce?
- Tak, panocku...
- A baco, jak wam powiem ile macie tych owiec dokladnie, to dacie mi taka jedna, do upieczenia?
- Dobrze, panocku, domy...
Przyjezdny wrocil do samochodu, wzial laptopa, telefon satelitarny, polaczyl sie z siecia, ciagnal dane z satelity, przetworzyl, popracowal chwile nad programem, ktory mu to policzyl, i mowi:
- Baco, macie tu na tej lace 347 owieczek.
- Dobrze panocku..., to wybierzcie sobie jedna.
Przybysz wybral sobie jedna, ladna, biala; baca mowi:
- Panocku, a jak ja wom powim, kim wy jestescie, to oddacie mi ja...?
- Dobrze, oddam.
- No panocku, to wy jestescie konsultant Unii Europejskiej do spraw rolnictwa.
- A skad to wiecie, baco!?
- Ano tak: jezdzicie drogimi samochodami, pchacie sie gdzie was nikt nie prosi, zabieracie biedniejszym od wos i nic wiecie o mojej pracy! Oddajcie mi mojego psa!!!
Dlaczego blondynki nie jedza bananow?
- Bo nie moga znalezc suwaka.
Sedzia : Imie i nazwisko ?
Oskarzony: Meir Aron Szepser.
Sedzia: Mieszka pan ?
Oskarzony : Nalewki 39.
Sedzia: Czym pan sie zajmuje ?
Oskarzony: Handluje ze starzyzna.
Sedzia: Wyznanie ?
Oskarzony: Pan sedzia peknie ! Anabaptysta !