@import url('./templates/web/css/style.css');
Dlaczego blondynka wspina sie na szklana sciane?
- ?eby zobaczyc, co jest po drugiej stronie.
Policjant zatrzymuje blondynke:
- "Poprosze prawo jazdy!"
- "A co to jest"
- "To taki kartonik ze zdjeciem uprawniajacy do prowadzenia pojazdu"
- "Aha, prosze bardzo"
- "Poprosze jeszcze dowod rejestracyjny"
- "E..?"
- "Taki rozowy kartonik mowiacy o tym, z jest pani wlascicielka pojazdu"
- "Aha, prosze"
Policjant zdejmuje spodnie.
Blondynka: "Co, znowu alkomat?"
Bylem dzis w ZUS-ie
O, Jezusie!
Pol dnia tam bylem.
Cud, z przezylem.
- Hm, prosze Pana, w tej deklaracji
W kodzie pocztowym nie mamy spacji.
- Skad ja mam wiedziec, gdzie wstawic kreske?
- Musi wypelnic Pan raz jeszcze.
Wiec wypisuje jeszcze raz.
Nic sie nie stalo. Ja mam czas.
- A tutaj, o, w slowie "skladke"
Ogonek wyszedl poza kratke.
Mamy komputer (madra maszyna),
Tego ogonka nie przetrzyma.
Byl tu przedwczoraj taki klient,
Wstawil ogonek, a za chwile
Komputer wysiadl
I do dzisiaj
Znalezc nie mozna trzech milionow.
I komu to potrzebne, komu?
Wiec wypisuje jeszcze raz.
Nic sie nie stalo. Ja mam czas.
- O, tu jest blad! Fundusz wypadkowy
Mamy od wczoraj calkiem nowy.
Wzroslo o dwa przecinek trzy.
Musi Pan zmienic, przykro mi.
- Lecz kiedy bylem tu poprzednio
Wisiala kartka, tam, przede mna,
z wypadkowy po staremu
a teraz zmiana, no i czemu?
- Kartka na scianie, z tak powiem,
jest dokumentem nieurzedowym.
A skladka wzrosla, to jest fakt.
Musi Pan zmienic, nie, czy tak?
Wiec wypisuje jeszcze raz.
Nic sie nie stalo. Ja mam czas.
Po wypelnieniu szesciokrotnym
postanowilem byc bezrobotnym.
Proboszcz egzaminuje z katechizmu pare, ktora wkrotce ma stanac na slubnym kobiercu. Narzeczonej idzie swietnie, narzeczony metnie duka odpowiedzi.
- Pani zdala, a pan musi jeszcze raz przyjsc za miesiac.
Para przychodzi po tygodniu.
- Przeciez mowilem: za miesiac!
- Ksiez proboszczu, to nie tamten! Znalazlam takiego narzeczonego, co zna ten katechizm na pamiec!
- Dlaczego w Wisle utopilo sie dwoch policjantow?
- Bo zapalali motorowke na popych.