@import url('./templates/web/css/style.css');
- Czy zazyl juz pan cale pudelko, ktore panu przepisalem?
- Tak, panie doktorze.
- I czuje sie pan lepiej?
- Nie, widocznie to pudelko jeszcze sie nie otworzylo zoladku.
Byla sobie pewna rodzina chlopska: mama tata i trojka synow oraz jedna krowa w oborze, ktora cala te rodzine zywila. Pewnego ranka ojciec poszedl jak zwykle dac jej jesc i pic. Wchodzi do obory i patrzy a tam szczatki krowy porozwalane, pelno krwi na scianach. Ojciec nie mogac zniesc tej mysli lapie powroz robi petle i wiesza sie. Poniewaz dlugo nie wracal, matka zdenerwowana poszla sprawdzic co sie dzieje. Weszla do obory i widzac to wszystko tez sie powiesila. Po pewnym czasie najstarszy syn poszedl do obory i widzac rozwalona krowe i wiszacych rodzicow postanowil pojsc nad jezioro i zlowic zlota rybke, zby wszystko odczynila. Po kilku godzinach lowienia udalo mu sie, ale rybka powiedziala z spelni jego zyczenie, jak jej dogodzi 10 razy, ale jesli mu sie nie uda to ona go zabije. Chlopak zabral sie ostro do dziela, ale juz po 6 razach nie mial juz wiecej sily wiec go rybka zabila. Nastepnym ktory wszedl do obory byl sredni syn i ten takz postanowil zlowic zlota rybke. Wzial wedke i poszedl nad jezioro. w koncu mu sie udalo zlowic zlota rybke, ale ona wysunela takie samo zadanie co do najstarszego. ?redniak wzial sie do roboty ale po 8 razach wysiadl no i stracil zycie. Kolejnym ktory wszedl do obory byl najmlodszy i ten takz wzial wedke i poszedl nad jezioro. Po kilku godzinach wreszcie ja zlapal, ale ona znowu: 10 razy dogodzic to spelni jego zyczenie, jak sie mu nie uda to zginie. Maly byl niezly wiec sie dobrze sprawil i jej dogodzil tyle ile chciala, ale jemu nie bylo dosc, wiec pyta:
- Zlota rybko moge jeszcze 10! Zlota rybka na to:
- No ... Mozsz chwile to trwalo a maly zaraz potym znow pyta:
- Zlota rybko moge jeszcze 10!
Zlota rybka na to:
- No ... Mozsz....
I takich rundek bylo jeszcze ze dwie, w koncu maly pyta:
- Zlota rybko?... Ale ty nie pekniesz jak ta nasza krowka?
Dwoch facetow lowi ryby. Jednemu z nich bierze co chwile, a drugi tylko moczy kije w wodzie. Ten pechowy wreszcie nie wytrzymal:
- Prosze mi powiedziec, na jaka przynete pan lowi?
- ?apie na pastylki na syfilis - zadrwil ten drugi.
Pechowy zostawia sprzet na brzegu, wskakuje do swojej "Syrenki" i jedzie do najblizszej apteki.
- Poprosze 4 opakowania pastylek na syfilis.
- A co, zlapal pan? - zainteresowal sie zyczliwie aptekarz.
- Jeszcze nie, ale znam super miejsce!
Przychodzi baba do lekarza, a lekarz pyta:
- Ile ma Pani lat?
Ona na to:
- 62.
Lekarz sie zamyslil, cos pokombinowal w glowie i mowi:
- No, wiecej nie bedzie!
Kto spi
Kto spi, nie grzeszy, wiec, mila osobo,
Nie bedzie grzechu, gdy sie przespie z toba.
(Jan Sztaudynger)