@import url('./templates/web/css/style.css');
W@k@cje tush tush....})i({ siUUPer...Kto jeszcze sie cieszy... |
| Wynik |
Poprzez wicher i slote,
Przez bezkresna dal sniezna,
Poprzez zar i spiekote,
Przez pustynie bezbrzezna,
Poprzez kry, poprzez lody,
Przez odwieczne zmarzliny,
Poprzez bagna i wody,
Nieprzebyte gestwiny,
Poprzez lesne dabrowy,
Poprzez stepy i knieje,
Poprzez waskie parowy,
W ktorych nigdy nie dnieje
I gdzie plosza sie sowy,
Gdy zle jeknie, lub strzyga,
A dzwiek slyszac takowy,
Serce w trwodze zastyga
Nie zrazony ciemnosci,
Ktory mrozi glusz dzika,
Sam na sam z samotnosci,
Co do szpiku przenika,
Pelen hartu i woli,
Podpierajac sam siebie,
Majac zamiast busoli,
Krzyz Poludnia na niebie
Pokonujac zle zadze,
Wietrzac wrogow w krag wielu,
Ufny, iz nie zabladze
Idac naprzod, do celu.
Drogi tej nie wytyczyly
Ni glos werbla, ni cytra,
Ide poki sil starczy,
Ide po pol litra...
Rok 1410, przeddzien Bitwy pod Grunwaldem. Oboz Polakow. Wszyscy sruba jak
okret. Ledwo laza, pod kazdym drzewem hafty, biba na maxa. Jagiello lezy
orzygany w namiocie pierwszy odjechal bo ma slaby leb. Oboz Niemcow;
jeszcze gorzej. Zaczeli juz od rana, wszyscy wygieci, nawet konie sie
uwalily, jeden kon drugiemu wklada kopyto do paszczy, zby sie wyrzygal,
rycerze laza, naparzaja sie na niby mieczami; ogolny gnoj!
Na drugi dzien Ulrich sie budzi, leb go napier..., kac wielki, chwyta sie za
glowe i wola giermka:
Te, sluchaj gosciu; pojdziesz do Jagielly; tam za ten pagorek, dasz mu te
dwa miecze i powiesz mu, z my wczoraj z chlopakami pochlali, mnie leb
napierdala i w ogole z dzisiaj nie da rady! Powiedz z moz jutro sie
zetrzemy czy jak? ok.?
Okej! Giermek wzial miecze pod pache i idzie wezykiem do Jagielly; troche
sie potyka i czka, bo se rano klina wzial i go trzyma fest jeszcze.
Przyszedl do Wladzia i mowi:
Dobry! Ja tam nie wiem, ale szef mnie tutaj przyslal i kazal dac te dwa
miecze - wbil zamaszyscie w glebe miecze - i kazal powiedziec z u nas
wczoraj byla impreza i dzisiaj nie da rady, moz jutro!
Nie, no wszystko ok., my tam z chlopakami tez nielicho wczoraj
zabalowalismy, naprawde nie ma sprawy - ale materaca gosciu to mi nie
musiales przebic...
- Jakiego zeza ma corka soltysa w Wachocku?
- Takiego z jak placze, to jej lzy po plecach ciekna!
Kurczeta sa produktem jaj sadzonych.
- Szefie, przyszedl e-mail do pana!
- Niech wejdzie