Śmieszne opisy na gadu gadu

Opisy GG

 Na skrzyd?ach anio?a wzbij? si? ponad ten okrutny ?wiat
Wynik
Wyślij opis na numer GG   


Dowcipy

Szczyt szczescia

?adne nozki
Do poduszki.
(Jan Sztaudynger)


-----

Przez uderzenia pedzlem malarz uzyskuje smutek na twarzy modelki.


-----

W zyciu na ogol zawsze mialem szczescie. I w rodzinie, i w interesie powodzilo mi sie wcale niezle. ?ona z malymi wyjatkami, byla mi zawsze wierna, bo jak przez 18 lat zdradzila mnie tylko dwa razy, to to nie jest duzo. Raz z jednym muzykantem, a drugi raz ze Stowarzyszeniem Kupcow i Rekodzielnikow, gdzie ja jestem pice-wreses. (z duma) Wielka instytucja, pareset kilkadziesiat samych czlonkow, nie liczac zarzadu. W interesie takz bylo nizle. I nawet kiedy ostatnio okradli mi sklep, to tyz mialem szczescie, bo akurat poprzedniego dnia obnizylem ceny o 30% wiec, nie tak duzo stracilem. Panstwo musza znac te firme na Nowolipkach: "?oltko i Eierweiss", adres telegraficzny: "Jajko". Eierweiss - to ja, a ?oltko wyjechal. Wraca za rok i cztery miesiace. Nie, nie do Brzescia. Nim sie zajelo takie Mokotowie Ratunkowe. Co znaczy za co? On byl autor. On pisal fantastyczne ksiazki w rodzaju Walasa, tylko z to byli ksiazki handlowe naszej firmy. Zlodziej, ale bardzo porzadny czlowiek. I madry czlowiek! On na przyklad wymyslil sposob darmowej korespondencji, bez nalepiania marek. I wszystkie listy dochodzily i nikt nic nie doplacal. W jaki sposob? Zwyczajnie, On wszystkie listy kierowal do siebie samego, a z drugiej strony koperty, jako wysylajacego, podawal nazwisko tego czlowieka, do ktorego pisal. To poczta zwracala tamtemu list, jako niofrankowany. I takich ludzi sie u nas trzyma w wiezieniu. Stra... "szne" juz nie moge wymowic, taki jestem oburzony. Inna rzecz, z jak ?oltko zabrali, to Bialko odzylo. Ja sam rzadzilem, ja sam zarabialem i mnie sie zaczelo lepiej powodzic. A powodzenie obowiazuje. Umeblowanie Ludwik XIV ja zmienilem na numer wieksze, na Ludwik XV, latem ja juz mialem zamiar jechac do Eks-le-Bec, tylko zasiedzialem sie w Miedzeszynie, ja juz kupilem sobie jedwabna spizame w Gold England (a propos, ja do dzis dnia nie wiem, czy to sie nosi na nocnej koszuli czy pod?), slowem zaczalem prowadzic nowe, wytworne zycie, cos a la Moryc Chevalieri. I kiedys mowie do zony: "Regina! Jak sie zapatrujesz, zby kupic auto?" I oto od tej chwili kiedy padlo to lekkomyslne zapytanie minelo juz cztery miesiace - i od czterech miesiecy ja mam auto, a wlasciwie auto ma mnie i od czterech miesiecy ja nie spalem, ja nie jadlem, ja nie bylem w sklepie, ja w ogole przestalem zyc! Moz panstwo mysla, z ja jezdze tym autem? Tyz nie. Moja zona jezdzi? Nie. To kto nim jezdzi? Grzegorzewski. A kto to jest Grzegorzewski. Zaraz.

On przyszedl kiedys do sklepu i mowi: "Grzegorzewski jestem". Dobrze. "Eierweiss. Czym moge sluzyc?" - "Slyszalem, z Pan kupuje Piperlaka (bo ja mam Piperlaka! ?wietna marka!), wiec chcialem przystac na szofera". Pokazuje mi swiadectwa, z hrabiami jezdzil, z cesarzami jezdzil, Waldemarsowa wozil, kto tylko jest - to on wozil. To go wzialem. I nazajutrz ranoon zajechal Piperlakiem przed moj sklep. Regina juz czekala, dzieci juz czekaly. "No panie Grzegorzewski, mowie, jedziemy". Wtedy Grzegorzwski usmiechnal sie i rzekl "Dzis, panie Eierweiss, nie pojadziem, bo mi korbowod suwaka tlucze w karter". - Kto, panie Grzegorzewski? - "Korbowod suwaka" - A dlaczego on tlucze, panie Grzegorzewski? - "Bo to bezzaworowy silnik Knighta, to sie suwak zatarl i uszy mu sie obrywaja". Aha, powiedzialem. To moz pan przyprawi te uszy? Dzieci tak chca pojechac! W tym miejscu Grzegorzewski znow usmiechnal siepoblazliwie i poprosil o 150 zlotych z powodu karbowod suwaka tlucze w karter. Po tygodniu kochany pan Grzegorzewski znow zajechal pod sklep, z przyprawionymi uszami suwaka i karbowiaka, dzieci i zona juz czekaly, wsiadamy - i prosimy jechac w Aleje. Panstwo znaja droge z Nowolipki do Aleje? Wiec na rogu Przejazd i Bielanskiej mysmy sie zatrzymali. - Co jest, panie Grzegorzewski? "Panewka sie wytopila..." - To co zrobic? - "Niech panstwo biora taksowke". Tosmy wzieli taksowke. I tak jest od czterech miesiecy! To kulung nie w porzadku, to bolec nie sztymuje, to mamka nie lapie, to kicha nawala, a tu jest grajcownica, a tam jest nagar! A dzieci placza i ja ich woze taksowka, albo leze z Grzegorzewskim w garazu pod moim Piperlakiem i na mnie kapia rozne swinstwa, a on mi tlumaczy! On mi tlumaczy, z trzecia szczotka na kolektorze nie dziala, z sie swieca zaoliwila, z karburator sie zapchal, z akumulator sie wypiperlaczyl, z bloto ma magneto, z grzybek ma slimaka, z slimak ma suwaka! I place juz czwarty miesiac: Piperlakowi raty, Grzegorzewskiemu pensje, garazowi za kaburowiaki, a taksowkom za kursy!


-----

- Tato, znalazlem babcie!!!
- Tyle razy Ci mowilem durniu, zbys nie kopal dolkow w ogrodku!


-----

W sadzie:
-Dlaczego uderzyl pan tesciowa noga od stolu kuchennego?
-Wysoki sadzie, nie mialem sily zby podniesc caly stol.


-----

Kategorie

?mieszneChuckCytatyErotyczneFrag. piosenekFreestyleGraficzneInspiruj?ceMi?o?? Szcz??liwaMi?o?? ZranionaMi?osne nieposortowaneObcoj?zyczneOkoliczno?ciowePesymistycznePrawa MurphegoRymowaneSkr?towceWulgarne